Uczestnicy wyprawy

Kierowca – Na koncie niezliczone ilości kilometrów. W głowie setki nowych tras. Kierownica to jego przeznaczenie, dlatego postanowił nie oddawać jej nikomu innemu.

~Maruda pisze: Jeszcze zobaczymy…

Pilot – Posadzony po prawej stronie kierownicy dostał kilka map do ręki i okazało się że są w stanie dojechać w każde miejsce na Ziemi błądząc co najwyżej raz dziennie, przez co został okrzyknięty Mistrzem w swoim fachu. W kolejnych latach wspierany przez Krzysztofa Hołowczyca.

~Maruda pisze: Pilot marudzi nie mniej od Marudy. Ale to niby Maruda marudzi bo zamiast siedzieć cicho pod stertą bagażu i podawać przekąski zgłasza sprzeciw.

Maruda – Poprzez obraną pozycję w samochodzie ma najlepszy dostęp do wszelkiego podręcznego sprzętu, który niezbędny jest Kierowcy lub Pilotowi w najmniej odpowiednim momencie (czyt. Maruda śpi/czyta/delektuje się widokami/jest naprawdę bardzo zajęty czymś innym) co sygnalizowane jest pomrukami niezadowolenia z tylnej części auta. I dlatego właśnie Maruda.

~Maruda pisze: Sprzęt podręczny? Phiii… Akurat te ciasteczka zapakowane na samym dnie torby, przywalonej lodówką turystyczną i stertą bagażu zdecydowanie nie są sprzętem podróżnym. „Najmniej odpowiednim momencie” – tj. średnio raz na 5 minut pojawia się zgłoszenie o wykopanie równie „istotnego” sprzętu jak opisany powyżej. A o tym, że w sytuacji skrajnego zagubienia i totalnego kryzysu Maruda zawsze potrafi znaleźć rozwiązanie nikt już nic nie powie…

Syn (Marudy) – W przeciwieństwie do swej rodzicielki w dotychczasowych wyprawach wykazał się nadzwyczajną akceptacją warunków zewnętrznych i zerowymi oznakami marudzenia.

~Maruda pisze: MÓJ SYN!!! To mówi samo za siebie!!!

—————————————————————–
Nowi uczestnicy wyprawy od roku 2016:

Panna – Jeździ z nami poniekąd od roku 2015, jednak wtedy miała jeszcze niewiele do powiedzenia, charakter ma raczej odmienny od swojego brata (Syn), więc prawdopodobnie wrodziła się w matkę (Maruda).

~Maruda: To jest Królewna Tatusia, wrodzona w Tatusia a Mamusia nie ma tu nic do rzeczy. Mamusia powinna zrobić test na matczyność bo podobieństw nie ma żadnych! Zwłaszcza charakterologicznych.

Mąż (~Maruda: Mąż Marudy) - Podobno będzie jechał w bagażniku i podobno nie ma prawa głosu, aczkolwiek ma zająć się okiełznaniem Panny i Syna, jak również wnoszeniem, wynoszeniem, przenoszeniem, sprzątaniem, zmywaniem, kąpaniem i zabawianiem dzieci i oczywiście wszystko to z uśmiechem na twarzy i bez marudzenia – bo kto widział marudzący bagaż? Potocznie zwany też będzie Hodor (kto wie ten zrozumie ;) ).

~Maruda: Wolałabym pozostać przy definicji, że to mój Ulubiony Mąż, który zgodził się wybrać na tą babsko-dziecięcą włóczęgę, na prawach bagażu podręcznego, z możliwością awansu na opiekuna dzieci i prywatnego masażysty (mojego masażysty).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>